CO SIĘ PRZYTRAFIŁO NA KOŃCU
przynęty |Perfumy damskie hermes |Ustka noclegi„CO SIĘ PRZYTRAFIŁO NA KOŃCU PODROŻY ODBYWANEJ PRZEZ PITOU, CZYLI W DRODZE DO PARYŻA
Od Dammartin do Paryża jest jeszcze osiem mil. Pierwsze cztery zostały przebyte bez trudu, ale począwszy od Eourget nogi Margot, choć podpierane długimi kończynami Pitou, zaczęły coraz bardziej sztywnieć. Zapadał coraz większy mrok. Kiedy się zbliżano do La Villette, Billotowi zdawało się, że widzi łunę unoszącą się nad Paryżem. Zwrócił uwagę Pitou na czerwonawe rozbłyski, widoczne na widnokręgu.
— Czy panu się nie wydaje — rzekł Pitou — że to biwakują oddziały wojska i palą ogniska
— Jakie tam znowu wojsko — odparł Billot.
— Przecież pełno go tutaj, czemuż nie miałoby go być i tam
Istotnie, przyjrzawszy się uważnie temu, co się działo po prawej stronie drogi, stary Billot zobaczył, że cala równina SaintDenis jest dosłownie usiana oddziałami wojska, piechoty i kawalerii, które milcząc, maszerowały w mroku. Od czasu do cza;;u, przy bladym blasku gwiazd, błysnęła broń.
Pitou, którego nocne wyprawy do lasu nauczyły orientowania się w ciemności, pokazał nawet staremu wieśniakowi działa armatnie, ugrzęzłe do połowy kół w rozmokłej ziemi na polach.
— Ho, ho! — zawołał Billot. — Musiało się tam wydarzyć coś nowego! Spiesftny się!“(6)
Materace Tempur |spływy kajakowe |żarówki samochodowe